Najmniejsi byli zupełnie bezsilni wobec niemieckiego okrucieństwa. Tylko mała część wysiedlonych dzieci „nadawała się” do germanizacji – najmłodsi, którzy spełniali niemieckie kryteria byli od razu wywożeni do Rzeszy. Tam zajmowały się nimi rodziny zastępcze lub nazistowskie placówki wychowawcze.

Tylko mała część wysiedlonych dzieci „nadawała się” do germanizacji – najmłodsi, którzy spełniali niemieckie kryteria byli od razu wywożeni do Rzeszy. Tam zajmowały się nimi rodziny zastępcze lub nazistowskie placówki wychowawcz

Dzieci za 20 zł…
Kiedy mieszkańcy innych miast dowiedzieli się o dramacie polskich dzieci, próbowali je ratować. Warta przypomnienia jest m.in. postawa warszawiaków, którzy w styczniu 1943 roku na stołecznym Dworcu Wschodnim (dzisiejsza stacja Warszawa Wschodnia) wyczekiwali kolejnych niemieckich transportów z nadzieją na oswobodzenie małych Polaków.

W końcu Niemcy zabronili kierowania pociągów z wysiedlanymi do okupowanej Warszawy. Ale i to nie zapobiegło wielu aktom pomocy ze strony polskiej ludności. Najmłodszych, których odnaleziono w terenie na bocznicach kolejowych, skupowano od Niemców. Za jedno dziecko płacono od 20 do 100 zł. Tyle dla okupantów warte było życie Polaków.

Trauma na całe życie

Koszmar wojennych wysiedleń dotknął łącznie ponad 30 tys. polskich dzieci; ok. 4,5 tys. z nich naziści planowali zniemczyć (jedynie część wróciła do Polski); tysiące zginęły z głodu i chłodu lub zostały po prostu zabite.