Justice4Poland.com

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Prowokacja kielecka.


Prowokacja kielecka. Sowieci wrobili Polaków w pogrom Żydów

Sowieci wrobili Polaków w pogrom Żydów

 

Pogrom kielecki z 4 lipca 1946 r. najmocniej naznaczył Polaków piętnem antysemitów. Dzisiaj już wiemy, że został on zainspirowany przez Sowietów i wykonany rękami polskich komunistów. Jest to prawda przemilczana i niewygodna. Dlatego m.in. Instytut Pamięci Narodowej wolał umorzyć śledztwo w tej sprawie, niż wziąć odpowiedzialność za przedstawienie najbardziej wiarygodnej i logicznej wersji wydarzeń.

Tymczasem już w 1948 r. w opublikowanych w Wielkiej Brytanii wspomnieniach (The Rape of Poland: The Pattern of Soviet Aggression, Zniewolenie Polski: przykład sowieckiej agresji) były premier Stanisław Mikołajczyk (w czasie pogromu wicepremier w komunistycznym rządzie, który niedługo potem ucieczką za granicę uratował życie) tak opisał kulisy pogromu kieleckiego:

Rozpoczęto ataki na ludność żydowską w nadziei, że uda się odwrócić uwagę Zachodu od tak bezczelnie sfałszowanego referendum. W Częstochowie powiedziano ludziom, że na rynku będzie wystawiony wielbłąd – część żywego inwentarza Armii Czerwonej. Gdy ludzie zebrali się, aby oglądać zwierzę, ubecy przebiegli wśród tłumu wznosząc okrzyki: „Żydzi zabijają naszych ludzi”. Rozruchy zostały zażegnane tylko dzięki szybkiej orientacji księdza, który stanął przed tłumem i powiedział, że okrzyki te były prowokacją. W Kielcach major Sobczyński, oficer policji bezpieczeństwa […], nakazał robotnikom odlewni żelaza przybyć w oznaczonym czasie na zebranie, które miało odbyć się na rynku. Miał zamiar wskazać ręką pensjonat żydowski, który stał naprzeciw rynku, w czasie kiedy jego poplecznicy mieli krzyczeć, że mordują tam polskie dzieci. Spodziewał się, że spowoduje to najazd na budynek, co zmusi wojsko do otworzenia ognia na tłum. […] Komuniści zapomnieli jednak usunąć telefon z pensjonatu. Mając informacje, że tłum jest prowokowany do ataku na dom, jakiś rabin zadzwonił do komendy armii prosząc o pomoc. Wkrótce zjawił się oddział wojska pod komendą ruskiego pułkownika. Ten – wiedząc oczywiście o całym spisku – zdziwiony był, że tłum, do którego miał strzelać, nie zjawił się jeszcze. Zmienił więc plan. Skierował bezlitośnie swoich ludzi przeciw żydowskim mieszkańcom pensjonatu, zabijając 40 i raniąc tylu samo. W nadziei, że sprowokuje motłoch do akcji przeciwko wojsku, kazał wyrzucić zabitych na ulicę. Jakikolwiek bowiem odruch tłumu byłby dla niego znakiem do rozpoczęcia strzelania.

Zaraz po zajściu Mikołajczyk domagał się powołania komisji śledczej do zbadania kulisów całej sprawy. Wobec odmowy komunistycznych aparatczyków chciał opisać zebrane fakty w „Gazecie Ludowej” redagowanej przez działaczy PSL. Na próżno. Komuniści ocenzurowali teksty.

Relacja Mikołajczyka w zadziwiający sposób uzupełnia i wyjaśnia ustalone do dziś fakty. Sprawców znamy. Dywagować możemy jedynie o tym, ile i jakie korzyści Sowieci chcieli osiągnąć z tej prowokacji. Po latach niemal wprost przyznał to jeden z największych sowieckich zbrodniarzy w Polsce Anatol Fejgin. „Wszystkie chwyty są dozwolone, gdy się chce wygrać. […] Jeszcze nie czas o tym mówić. Liczyliśmy na błąd naszych przeciwników. Musieli go w końcu zrobić. Nie mogliśmy jednak dłużej czekać. Potrzebny był jakiś przyśpieszacz. Stąd pogromy i inne fortele” – zdradził Fejgin w wywiadzie udzielonym Henrykowi Piechuchowi w 1990 r. Ta sowiecka operacja ma zadziwiającą żywotność i także w tym roku Kielce będą pokazywane światu jako dowód na „polski antysemityzm”.

Pretekst

Wczesnym rankiem 4 lipca 1946 r. do jednego z posterunków Milicji Obywatelskiej (MO) w Kielcach zgłosił się szewc Walenty Błaszczyk, domagając się, aby go jeszcze raz wysłuchano. Był tam już poprzedniego dnia około północy, zaraz po tym, jak jego syn Henryk powrócił do domu po dwóch dniach tajemniczej nieobecności, w czasie których chłopca szukano w całych Kielcach. Błaszczyk przybył na komisariat milicji w towarzystwie syna i swojego sąsiada. Tym razem chciał przekazać milicjantom zupełnie nowe informacje odnośnie do zaginięcia chłopczyka. Otóż według tej najnowszej wersji jego syn został rzekomo porwany przez tajemniczego osobnika i przetrzymywany w piwnicy domu przy ul. Planty 7. Porywacz miał być mężczyzną w średnim wieku, który zatrzymał na ulicy ośmioletniego Henia, a następnie zaoferował mu 20 zł za dostarczenie paczki pod wskazany adres. Kiedy ośmiolatek dotarł do celu, zabrano mu paczkę, a następnie zamknięto go w piwnicy, gdzie podobno przebywało już kilkoro innych dzieci. Według zeznań szewca Błaszczyka jego syn wskazał właśnie budynek przy ulicy Planty 7 jako miejsce swojego uwięzienia. Chłopiec miał również rozpoznać mężczyznę, który go uwięził. Traf chciał, że we wskazanym budynku mieścił się kielecki oddział Komitet Żydowskiego, do którego zaglądało wtedy wielu Żydów przybywających do Polski ze Związku Sowieckiego.

Zeznania Błaszczyka opierające się na tym, co rzekomo powiedział mu ośmioletni syn, zostały natychmiast połączone przez milicjantów z plotkami, jakie od kilku tygodni krążyły po Kielcach. Mówiły one o tajemniczych zaginięciach małych dzieci, które miały być porywane przez Żydów, a następnie zabijane po to, aby krew mogła służyć do wyrobu… macy (chleba żydowskiego). Milicjanci nie badali prawdziwości zeznań Błaszczyka. Szef posterunku milicji sierżant Edmund Zagórski nakazał wysłać sześcioosobowy patrol do budynku przy ul. Planty 7, gdzie zatrzymano Kalmana Singera, mężczyznę wskazanego przez Henryka Błaszczyka. Sierżant Zagórski zadzwonił wówczas do zastępcy komendanta wojewódzkiego milicji w Kielcach mjr. Kazimierza Gwiazdowicza. O czym rozmawiano – nie wiemy. W każdym razie po tej rozmowie Zagórski postanowił jeszcze raz wysłać patrol, aby ten dokonał dokładnego przeszukania budynku przy ulicy Planty 7. Tym razem wysłany przez Zagórskiego patrol był nietypowy. Liczył bowiem aż kilkunastu milicjantów. Po drodze milicjanci zakomunikowali kilku znajomym przechodniom, że Żydzi porywają w mieście dzieci, aby je następnie mordować (sic!). Ta informacja kolportowana przez „ludowe organy władzy” rozeszła się błyskawicznie. W ten sposób rozpoczęto przygotowywanie do „spontanicznego” pogromu Żydów.

Bezpieka rozpoczyna pogrom!

Po przybyciu ma miejsce milicjanci przeszukali budynek, ale niczego nie znaleźli. W tym samym czasie przy ul. Planty 7 zgromadziło się już sporo ludzi. Obecność dużych sił porządkowych przekonywała tłum, że coś w plotkach o porywaniu dzieci było na rzeczy. Przewodniczący kieleckiego oddziału Komitetu Żydowskiego rabin Seweryn Kahane, widząc to, zaczął się niepokoić. Zgromadzeni przed budynkiem coraz częściej wznosili antyżydowskie okrzyki. Kahane zadzwonił do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kielcach do płk. Władysława Spychaj-Sobczyńskiego, prosząc go o natychmiastową interwencję. Niebawem przed budynkiem przy ul. Planty 7 pojawiły się oddziały wojska i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Otoczyły one budynek, ale pozostawiły w spokoju zebrany tłum. Następnie kilku żołnierzy sforsowało drzwi wejściowe do budynku i rozpoczęło rewizje. W trakcie tych czynności żołnierze zaczęli strzelać, zabijając kilku mieszkańców, w tym przewodniczącego Komitetu Żydowskiego rabina Kahane. Strzały, jakie wówczas padły, jeszcze bardziej wzburzyły zgromadzony tłum. Żołnierze, milicjanci i ubecy zaczęli siłą wyciągać z budynku kolejnych jego mieszkańców. Padały strzały, ginęli następni lokatorzy. Zgromadzeni bili wyprowadzanych Żydów i rzucali w nich kamieniami. W ten sposób zginęły m.in. dwie Żydówki, wypchnięte najpierw przez żołnierzy przez okno, a potem zatłuczone kijami. W pewnym momencie tłum rzucił się do rabowania wszystkiego, co pozostało wewnątrz budynku. Usiłowali interweniować przybyli z kieleckiej katedry ks. Jan Danielewicz i ks. Roman Zelek, ale obaj nie zostali dopuszczeni przez wojsko w rejon, gdzie rozgrywały się te sceny. Około południa na miejsce zdarzenia przybyły nowe oddziały wojska i dopiero te przystąpiły do zaprowadzenia porządku. Tłum został rozproszony i wystawiono ochronę budynku. W środku pozostała już tylko część jego mieszkańców. Zebrano zabitych, a rannych odwieziono do szpitala. Ale to nie był koniec.

Bez litości

W południe przed dom przy ulicy Planty 7 przybyła grupa robotników, głównie z Kieleckich Zakładów Metalowych, uzbrojona w kije i kamienie, wznosząc antyżydowskie okrzyki. Zdołała przerwać kordon wojska i wdarła się do środka. Zabito kolejnych żydowskich mieszkańców. Ich zwłoki zostały odarte z ubrań i dopiero po jakimś czasie wywiezione do miejscowego prosektorium.

Po południu 4 lipca akty terroru wobec Żydów zaczęły rozprzestrzeniać się na całe Kielce. Ich sprawcami byli zarówno mundurowi, jak i cywile. Siłą rzeczy były kolejne ofiary. Na przykład zamieszkałych przy ul. Leonarda 15 Abrama i Reginę Fisz wyciągnęło z domu czterech nieznanych osobników, którymi dowodził kapral milicji. Następnie oboje zostali wywiezieni do lasu za miastem i zastrzeleni. Bardzo często napady miały charakter czysto rabunkowy. Zdarzały się nawet takie sytuacje, że przypadkowo pobito kilka osób narodowości polskiej, które uznano za Żydów. Zabito także trzech Polaków, którzy stanęli w obronie napadniętych Żydów.

Do napaści i aktów terroru dochodziło nie tylko w Kielcach, ale i w innych miejscach Kielecczyzny, m.in. na dworcu kolejowym we Włoszczowej, gdy nadjechał pociąg z Kielc, nieznani osobnicy zamordowali jadącego w nim Żyda, wyrzucając go przez okno. Do podobnych aktów terroru doszło także w Szczukowskich Górkach oraz w pobliżu Koniecpola, gdzie zamordowano dwóch Żydów.

Skuteczna interwencja nastąpiła dopiero wówczas, gdy szef kieleckiego UB płk Sobczyński postanowił skończyć z przemocą. W rejon budynku przy ul. Planty 7 wysłano nowe oddziały wojska, które odepchnęły zgromadzonych tam ludzi, oddając kilka salw w powietrze. Sobczyński nakazał również zebrać żydowskie rodziny z całego miasta i zapewnić im prawdziwą ochronę. Posterunki ochronne wystawiono także wokół szpitali, do których trafili ranni. Było to o tyle istotne, że przy szpitalach zaczęli gromadzić się napastnicy. Pod wieczór do miasta wkroczyły dodatkowe oddziały wojska, milicji i UB. Wprowadzono godzinę policyjną. Zaczęły się aresztowania tych, których podejrzewano o czynny udział w zajściach. Wśród ponad 100 aresztowanych osób było 34 żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego i sześciu z KBW. Późnym wieczorem sytuacja w Kielcach wydawała się być już opanowana. Ale wzburzenie zwykłych ludzi utrzymywało się długo. Musiało minąć sporo czasu, aby kielczanie dostrzegli, że doszło do krwawego pogromu, a oni sami, niezależnie od tego, jaka była ich rola, będą musieli dźwigać brzemię tej zbrodni.

Pozorowane śledztwo, demonstracyjny pogrzeb

W następnych dniach ani kielecki UB, ani milicja nie zabezpieczyły żadnych śladów związanych z morderstwami. Nie szukały też tych, którzy brali w nich udział. Wprawdzie w pierwszych godzinach po pogromie aresztowano kilkudziesięciu żołnierzy i milicjantów, podejrzanych o czynny udział w zdarzeniu, ale ich przesłuchania prowadzone były szybko i niechlujnie. Zdecydowana większość z nich została niebawem zwolniona. Opieszałość śledztwa rzucała się w oczy. Tak jakby dla śledczych było jasne, kto stał za pogromem.

Centralny Komitet Żydów Polskich przysłał 5 lipca do Kielc swojego przedstawiciela Izaaka Cukiermana. Ten zażądał od UB i milicji ochrony pociągu, którym wieczorem 5 lipca wyjechali z Kielc jego żydowscy mieszkańcy.

8 lipca zorganizowano zbiorowy pogrzeb ofiar. Ogromny kondukt żałobny z trumnami ofiar przeszedł ulicami Kielc. Oprócz kompanii honorowej wojska, przedstawicieli lokalnych władz, a także przedstawiciela rządu, ministra odbudowy kraju Michała Kaczorowskiego szli w nim przedstawiciele partii politycznych, organizacji społecznych, robotnicy kieleckich zakładów, młodzież, milicja, wojsko oraz liczne delegacje Komitetu Żydów Polskich z całego kraju. W kondukcie pogrzebowym widać było poczty sztandarowe i transparenty z hasłami potępiającymi sprawców kieleckiego pogromu.

Tę wyreżyserowaną inscenizację pogrzebową uwieczniła Polska Kronika Filmowa, której „produkcja” została wyemitowana 15 lipca 1946 r. Ujęcia z pogrzebu zostały opatrzone propagandowymi komentarzami i posłużyły scenarzystom komunistycznej Polskiej Kroniki Filmowej do potępienia „faszystowsko-reakcyjnych bandytów” spod znaku organizacji Wolność i Niezawisłość i Narodowych Sił Zbrojnych, którzy – jak komunikowano – zdolni okazali się do mordowania niewinnych żydowskich ofiar.

Równie szybko zaczęły się procesy rzekomych sprawców kieleckiego pogromu. Pierwszy z nich został przeprowadzony przez Najwyższy Sąd Wojskowy, który na sesji wyjazdowej w Kielcach od 9 do 11 lipca skazał 12 osób, dziewięć otrzymało karę śmierci, natomiast pozostałe trzy otrzymały wyroki od siedmiu do 12 lat więzienia. Wyroki śmierci wykonano już następnego dnia. Był to bardzo specyficzny proces. W akcie oskarżenia, jaki został zaprezentowany w czasie rozprawy, stwierdzono wprost, że „pogrom był udziałem band WiN i NSZ”. Władze starały się nagłośnić propagandowo ten proces, usiłując wmówić Polakom, że za kieleckim pogromem rzeczywiście stało podziemie. W tym celu reżimowe gazety publikowały artykuły podtrzymujące tezę o inspiracji podziemia i w tym duchu próbowano organizować „masówki” w zakładach pracy całej Polski.

Próby zrzucenia odpowiedzialności za kielecki pogrom na antykomunistyczne podziemie spotkały się z dużym oporem. Przyjęto wówczas inną taktykę – poszukania winnych wśród ludzi aparatu władzy. W ten sposób jesienią 1946 r. miały miejsce kolejne procesy związane z odpowiedzialnością za kielecki pogrom: milicjantów, żołnierzy i cywilów. Urządzono nawet proces szefowi kieleckiego UB mjr. Władysławowi Spychaj-Sobczyńskiemu, a także szefom kieleckiej milicji komendantowi Wiktorowi Kuźnickiemu i jego zastępcy Gwiazdowiczowi, ale, o dziwo, skazano tylko Kuźnickiego, który w czasie pogromu był… na zwolnieniu lekarskim. Potem zapanowało wielkie milczenie, które trwało do samego końca komunistycznej Polski.

IPN: przypadkowy pogrom

Kto zatem naprawdę stał za pogromem Żydów? Nie wyjaśnił tego Instytut Pamięci Narodowej (IPN), który prowadził postępowanie karne w tej sprawie. W opublikowanych w 2006 r. jego wynikach IPN podał, że zebrany w toku tego postępowania materiał dowodowy nie wskazał jednoznacznie na zaistnienie jakiejkolwiek z hipotez. A badano aż sześć. Pierwsza z nich zakładała, że pogrom był inspirowany przez antykomunistyczne podziemie, które chciało skompromitować komunistyczne władze. Druga mówiła, że pogrom kielecki zorganizowały kręgi syjonistyczne, aby zmusić zamieszkałych w Polsce Żydów do emigracji do tworzącego się Izraela. Trzecia hipoteza wskazywała, że pogrom został zainspirowany po to, aby wykazać, że antysemityzm nie był zjawiskiem typowym tylko dla III Rzeszy. Czwarta hipoteza zakładała, że pogrom w Kielcach sprowokowali Sowieci w celu międzynarodowego skompromitowania Polski. Piąta hipoteza określała natomiast, że pogromu w ogóle nie było, gdyż całe wydarzenie zostało sfingowane w celu kompromitacji Polski za granicą. Ostatnia, szósta hipoteza, zwracała uwagę, że pogrom kielecki został sprowokowany przez sam UB celem przerzucenia odpowiedzialności na antykomunistyczne podziemie i odwrócenia uwagi opinii publicznej za granicą od faktu sfałszowania wyników referendum przez sowiecką władzę (miało ono miejsce 30 czerwca 1946 r.). Według śledczych IPN najbardziej prawdopodobna jest hipoteza o przypadkowym pogromie, kiedy zbiegło się wiele czynników politycznych, społecznych, religijnych, a także historycznych.

Prawdziwi mordercy: Sowieci i bezpieka

Trudno uznać taką hipotezę IPN za przekonującą i prawdziwą. Zacznijmy od tego, że wszystkie wydarzenia polityczne w pierwszych latach powojennej Polski były zdeterminowane przez jeden kluczowy czynnik. To czynnik sprawczej roli Sowietów. Wspomniane referendum z 30 czerwca 1946 r. także zostało przez nich sfałszowane.

Grupa operacyjna NKWD kierowana przez płk. Arona Pałkina przybyła do Polski 20 czerwca 1946 r. Pałkin na bieżąco meldował o sytuacji rezydentowi NKWD (MGB) w Warszawie płk. Siemionowi Dawydowowi, który był jednocześnie doradcą Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP). W rzeczywistości był kimś, kto z ramienia Kremla nadzorował działalność polskiej bezpieki. Drugim podobnej klasy czekistą, jaki pojawił się wówczas w Polsce, był płk Michaił Dyomin – oficer sowieckiego Smierszu (kontrwywiad, nazwa pochodzi o rosyjskich słów „smiert szponom”, czyli śmierć szpiegom). I tenże Dyomin pojawił się w Kielcach dokładnie1 lipca 1946 r. Podobnie jak Aron Pałkin, także Dyomin należał do tych, którzy brali udział w najbardziej skomplikowanych operacjach sowieckich służb. Dyomin zanim pojawił się w Kielcach, spotkał się również z płk. Siemionem Dawydowem. Po co zatem Dyomin pojawił się w Kielcach i z kim tam spotykał? Otóż Dyomin na pewno odbył spotkanie z szefem kieleckiego UB płk. Sobczyńskim i jego sowieckim doradcą płk. Natanem Szpilewojem z NKWD. Po odbyciu tego spotkania Dyomin miał wyjechać z Kielc.

O tym, że zarówno Dyomin, jak i Szpilewoj (obaj zresztą byli Żydami) specjalizowali się w działaniach „na kierunku żydowskim”, mogliśmy się jednak przekonać dopiero w następnych latach. Zarówno bowiem Dyomin, jak i Szpilewoj byli okresowo oficerami rezydentury sowieckich służb w Izraelu. Wiele jednak wskazuje, że spotkanie płk. Dyomina z płk. Sobczyńskim i płk. Szpilewojem musiało dotyczyć działalności kieleckiego oddziału Komitetu Żydowskiego w Kielcach, którym kierował rabin Seweryn Kahane. To on był prawdziwym liderem kieleckiej społeczności Żydów. Ale Kahane nie należał do zwolenników syjonistów, których z kolei popierali wówczas Sowieci. Kahane pochodził z Małopolski Wschodniej, ale wojnę spędził w Sowietach. Wraz z tysiącami innych Żydów Kahane po wojnie powrócił do Polski. Tylko tutaj widział swoje miejsce. Tymczasem gra toczyła się o nowe żydowskie państwo i o to, kto nim będzie rządził. Aby mogło ono powstać, dziesiątki tysięcy ocalałych z wojennej zawieruchy Żydów musiało osiedlić się w kontrolowanej przez Brytyjczyków Palestynie.

Potrzebny był zatem impuls, aby powracający ze Związku Sowieckiego Żydzi nie zostali w Polsce. I pogrom Żydów w Kielcach, którego rabin Kahane był jedną z ofiar, stał się właśnie takim impulsem. Płk Michaił Dyomin i płk Natan Szpilewoj byli takim impulsem. Wersję o sowieckiej inspiracji kieleckiego pogromu po latach potwierdził sam szef kieleckiego UB płk Władysław Spychaj-Sobczyński, który mówił znajomym w rodzinnym Koninie, że pogrom kielecki został zainspirowany przez Moskwę, a jego przebieg od początku do końca był kontrolowany przez Sowietów.

Priorytetowym celem prowokacji było obrzydzenie Polaków zachodnim elitom. Na konferencji w Jałcie obiecano, że Polska będzie demokratyczna. Teraz Sowieci, brutalnie gwałcąc polską demokrację przy sfałszowaniu referendum, chcieli, aby nikt na Zachodzie o tym nie pisał. Chodziło o wywarcie wrażenia, że Polacy potrzebują sowieckiej kurateli, bo inaczej dobiją Żydów ocalałych z Holokaustu. Zadziwiać może tylko po latach skuteczność prowokacji i fakt, że nikt nie chce oskarżyć prawdziwych sprawców. Proces sowietyzacji Polski w latach 1945–1946 postępował bardzo powoli. Był ogromny opór społeczny, niezłomna postawa Kościoła katolickiego, wreszcie zwykli ludzie odrzucający sowiecki system oparty na kłamstwie, obłudzie i tchórzostwie. Testem, czy kraje zachodnie przełknęły sowiecką okupację Polski, było referendum z 30 czerwca 1946 r. Z pozoru błahe, bo zawierające niejasne pytania. Czy jesteś za zniesieniem Senatu? Czy chcesz utrwalenia w przyszłej konstytucji ustroju gospodarczego, zaprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej, z zachowaniem ustawowych uprawnień inicjatywy prywatnej? Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic państwa polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej? W skomplikowanej sytuacji politycznej jedna legalnie działająca i licząca się partia opozycyjna wobec komunistów – Polskie Stronnictwo Ludowe – wezwała, wbrew swojemu przedwojennemu programowi, do głosowania przeciw likwidacji Senatu, aby ocenić swoją realną siłę. Przeciwko sowieckim komunistom wzywającym do głosowania (3 x tak!) zagłosowało 73 proc. Polaków. Przeciwko reformie rolnej – 52 proc. Polaków, a granicę na Odrze i Nysie poparło zaledwie dwie trzecie Polaków. Bunt wisiał w powietrzu.

Spece od sowieckiej propagandy postanowili obrzydzić Polskę w oczach zachodnich społeczeństw. Pamiętajmy, że w 1946 r. Amerykanie mieli broń atomową, a Sowieci – nie. Alianci mieli karty przetargowe, aby bronić ustaleń z Jałty. Musieli tylko chcieć. Sowieci operowali faktami dokonanymi. Kluczem do wszystkiego było, aby sprawa polska stała się wewnętrzną sprawą sowiecką. Na Zachodzie ludzie właśnie przeżywali szok po ujawnieniu skali bestialstw niemieckich zbrodni na Żydach. Komunikat, który poszedł w świat 4 lipca 1946 r. (w dzień niepodległości Stanów Zjednoczonych), był jasny – Polacy to ciemny naród, zostawieni sami sobie zaraz dobiją resztki Żydów ocalałych z Holokaustu. Miłym dodatkiem dla Stalina było przekierowanie (dzięki wzbudzeniu strachu wśród ocalałych) Żydów do brytyjskiej Palestyny. Tam powstało państwo, które w założeniu wodza rewolucji miało być sowieckim przyczółkiem niszczącym brytyjskie imperium.

Dziś ta sowiecka prowokacja wciąż jest żywa, stanowi podstawowy dowód na polski antysemityzm. Chociaż żaden poważny historyk nie może mieć wątpliwości, że mordowanie Żydów w Kielcach rozpoczęli funkcjonariusze komunistycznej władzy. Prawda o prowokacji kieleckiej jest jednak równie niewygodna w Polsce dla wpływowych środowisk, co prawda o okupacji sowieckiej Polski, która rozpoczęła się w 1944 r.

====================

https://warszawskagazeta.pl/historia/item/5843-prowokacja-kielecka-sowieci-wrobili-polakow-w-pogrom-zydow

 

http://www.bezc.pl/artykul/40/prowokacja-kielecka

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on August 26, 2018 by in Historia, Klamstwa historyczne, Komunizm, Poland, Zydzi and tagged .

Archives

Blog Stats

  • 888,087 hits
August 2018
M T W T F S S
« Jul   Sep »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Support Justice 4 Poland Here

Buy Now Button with Credit Cards

Your support finances this information into existence. In order for this blog to survive I would appreciate your small contribution. Thank you kindly.
=====

Wasze wsparcie umożliwia istnienie tego bloga. Jeśli identyfikujesz się z celami naszego bloga wesprzyj nas darowizną poprzez system PayPal.
Jesteśmy wdzięczni za skromne donacje.
Dziękujemy

Follow Justice4Poland.com on WordPress.com

All information, data, and material contained, presented, or provided on justice4poland.com is for educational purposes only. It is not to be construed or intended as providing medical or legal advice. Any views expressed here-in are not necessarily those held by justice4poland.com

ENOUGH LIES

DOSYĆ KŁAMSTW

Walczmy z przejawami antypolonizmu

Translate

WOLNI SŁOWIANIE

Celem jest wpłynięcie na pobudkę polskich Słowian, abyśmy odzyskali naszą ojczyznę

Tarig Anter on Protect & Reinvent Democracy

Protect Democracy & Expose Western Liberal Democracy

unitednationalistsaustralia

Australian Resistance Media

xebola

"Dla triumfu zła potrzeba tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"

Wirtualna Polonia BIS im. Włodka Kulińskiego

" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."

AdNovum

Prawda zawsze zwycięża

Paradigm Shift 101

Looking at the world in a different light

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Strona Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

WOLNI SŁOWIANIE

Celem jest wpłynięcie na pobudkę polskich Słowian, abyśmy odzyskali naszą ojczyznę

Tarig Anter on Protect & Reinvent Democracy

Protect Democracy & Expose Western Liberal Democracy

unitednationalistsaustralia

Australian Resistance Media

xebola

"Dla triumfu zła potrzeba tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"

Wirtualna Polonia BIS im. Włodka Kulińskiego

" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."

AdNovum

Prawda zawsze zwycięża

Paradigm Shift 101

Looking at the world in a different light

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Strona Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

Niezłomni.com

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Niezależne Media Podlasia

Just another WordPress.com site

SKRiBH

zeskrobywanie nieprawdy i czepianie się słów

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Wolna Polska – Wiadomości

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Spory o historię i współczesność

Prywatny blog historyczny Bohdana Piętki

Polskie prawo czy polskie prawie

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

ProstoPoPolsku

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Wiadomości

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

%d bloggers like this: