Justice4Poland

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Bez strachu


WSPOMNIENIA STARE I NOWE – czyli jak ujarzmiano Polskę i Polaków.

Albin Siwak

Recenzent Prof. dr hab. Andrzej Jezierski

Redaktor Barbara Białecka 

by Albin Siwak 2009 Wydanie II tom I 

ISBN 978-83-930071-0-3(całość) ISBN 978-83-930071-l-0(toml) 

Nakładem Autora

Uwagi Autora do wydania II

Żeby podjąć walkę z zagrożeniami jakie nas Polaków czekają, należy dobrze poznać przyczyny, sposoby i ludzi, którzy za wszelką cenę próbują ujarzmić Polskę i Polaków. A tę walkę o Niepodległą Polskę musi podjąć cały Naród, gdyż już w tej chwili Polska nie jest niepodległa i nie jest niezależna!

Międzynarodowe żydostwo przy pomocy otumanionych Polaków już dokonało i cały czas dokonuje ubezwłasnowolnienia nas Polaków.

Walkę o Niepodległą Polskę należy podjąć w trybie pokojowym wykorzystując wszystkie istniejące narzędzia, istniejące w obecnym systemie politycznym.

Takie możliwości i szanse są, ale zależą one przede wszystkim od poziomu wiedzy, od naszej znajomości faktów historycznych oraz od naszej wiedzy –

0 tym, kto i dlaczego dzień po dniu uzależnia Ojczyznę Polaków – Polskę, a także polską rację stanu od międzynarodowej mafii żydowskiej, która w celu zdobycia zaufania i okłamywania Polaków przyoblekła się w maskę przyjaźni i pomocy.

Książkę jaką Państwo mają napisałem w celu przedstawienia prawdy i niezniekształconych faktów, które obecnie pomijane są w imię tak zwanej po­prawności politycznej, tej prawdy mówiącej o zabiegach żydowskich jakie robili w XX wieku, żeby zdobyć władzę nad światem ujarzmiając stopniowo poszczególne kraje oszukańczymi hasłami demokracji. Ujarzmiali bezwzględ­nie i krwawo zwłaszcza kraje chrześcijańskie, takie jak np. Rosję i Polskę.

W XXI wieku żydowskie dążenia zmierzające do opanowania świata nie uległy zmianie ani na jotę, dlatego również ta prawda, którą opisuję stanie się pomocna do rozszyfrowania ich celów, do których w sposób bezwzględny dążą obecnie, tj. w XXI wieku.

Albin Siwak

ALBIN SIWAK o sobie 

Urodziłem się 27.1.1933 roku w Wołominie. Ojciec Józef był mistrzem budow­lanym, matka gospodyni domowa Czesława z domu Mielczarek.

W 1935 roku rodzice przeprowadzili się na Pragę, gdzie mieszkaliśmy do 1945 roku.

W 1944 na Pradze, podczas ucieczki ze strefy ostrzeliwanej przez Niemców, granat rozerwał się przed moją głową raniąc mnie ciężko i okaleczając na całe życie. Straciłem jedno oko, trzy palce u prawej ręki, a odłamek tkwiący w oku lewym, spo­wodował, że nie widziałem całkowicie ponad rok. Po operacji w radzieckim szpitalu wojskowym, usunięto ten odłamek i to pozwoliło mi odzyskać wzrok w jednym oku.

W 1945 roku w czasie działań wojennych nasz dom został zburzony przez Niemców, co zmusiło rodziców do szukania innego mieszkania.

Od 1945 roku mieszkam w Rembertowie,

Sześć klas szkoły podstawowej skończyłem na Grochowie, siódmą, jako pełno­letni dla dorosłych w Warszawie.

W 1945 roku ojciec mój jako członek PPS otrzymał stanowisko wójta na Ziemiach Odzyskanych w gminie Lutry, w pow. Reszelskim. Wyjechałem razem z ojcem i przebywałem tam do 1950 roku.

W 1950 roku wróciłem do matki i siostry Lucyny do Rembertowa i zacząłem pracować w budownictwie M.D.M. Tak nazywało się przedsiębiorstwo budow­lane, które budowało właśnie centrum Warszawy i „Marszałkowską Dzielnicę Mieszkaniową”.

Miałem wtedy 17 lat i naprawdę kochałem Warszawę i praca przy odbudowie Stolicy była moją pasją. Później pracowałem, jako brygadzista przy odbudowie Starówki i w wielu innych miejscach w Warszawie i na Pradze. W sumie w budow­nictwie przepracowałem zawodowo 31 lat i te lata uważam za najszczęśliwsze lata mojego życia. Od 1950 roku byłem społecznym działaczem związków zawodowych i poczynając od „męża zaufania” na budowie, przez 31 lat przeszedłem wszystkie stanowiska w Związkach Zawodowych, aż do wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego Związku Zawodowego (ZZ) Budowlanych w 1979 roku. Wszystkie te funkcje pełniłem społecznie, pracując zawodowe na budowach jako brygadzista.

W 1979 roku Kongres Związków Zawodowych wybrał mnie na członka Światowej Federacji Związków Zawodowych.

W 1968 roku wstąpiłem do PZPR, z której po niecałym roku zostałem usunięty, za głoszenie prawdy o warunkach życia Polaków w Polsce. W 1969 roku przywró­cono mi ponownie członkostwo w partii. Pełniłem społecznie funkcje pierwszego sekretarza w Kombinacie Wschód w Zakładzie Montażowym. Przez jedenaście lat pełniłem również funkcję Przewodniczącego Komisji Mieszkaniowej.

W partii byłem członkiem Plenum Komitetu Warszawskiego, następnie człon­kiem Egzekutywy Warszawskiej.

W 1979 r. zostałem wybrany na z-cę członka KC PZPR, a w roku 1981 zostałem członkiem KC PZPR i członkiem Biura Politycznego KC PZPR

W latach 1981-1986 pełniłem funkcję przewodniczącego Komisji Skarg i Interwencji w KC PZPR i równolegle funkcję wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego ZZ Budowlanych będąc jednocześnie członkiem Światowej Federacji Związków Zawodowych.

O mojej 5-cio letniej pracy w Komisji Skarg i Interwencji w KC tak napisano w dokumentach X Zjazdu PZPR; początek cytatu:

„Komisja Skarg i Interwencji w KC, za okres pięciu lat przyjęła i załatwiła sześć i pół miliona spraw z całego kraju. Z tego sam przewodniczący przyjął osobiście siedem tysięcy sześćset osób. Spraw, które zostały załatwione pozytywnie dla ludzi, było 68%. Większość z tych spraw była załatwiana w Komisjach Wojewódzkich, do KC trafiały sprawy, których w województwie nie załatwiono. “

W 1986 skierowano mnie na placówkę dyplomatyczną do Libii, gdzie pełniłem funkcję ministra – radcy ambasady PRL w Trypolisie. Tam właśnie w 1987 roku zo­stałem wybrany przewodniczącym komitetu ds. trwałego upamiętnienia Polaków poległych w II wojnie światowej w obronie Tobruku i okolicznych miejscach. Na Cmentarzy Wojennym żołnierzy polskich w Tobruku postawiono 5 tablic odlanych w Polsce, które zawierały nazwiska ponad 100 poległych tam żołnierzy Wojska Polskiego.

W 1990 roku zostałem odwołany z tego stanowiska i wróciłem do Polski.

W 1990 roku miałem pełne czterdzieści lat pracy i zgodnie z ustawą sejmową przeszedłem na emeryturę. Po rozwiązaniu PZPR, byłem członkiem SLD, z które­go to wyrzucono mnie za kadencji L. Millera i z jego inspiracji. Po roku próbowano zwrócić mi legitymację partyjną wraz z przeprosinami, ale odmówiłem.

Za prace w budownictwie warszawskim otrzymałem następujące odznaczenia.

•Brązowy Krzyż Zasługi w 1957 r.,

•Srebrny Krzyż Zasługi w 1969 r.,

•Złoty Krzyż Zasługi w 1974 r.,

•Krzyż Kawalerski w 1980 r.,

•Krzyż Oficerski w 1984 r.

•Złota Syrenka za Odbudowę Stolicy 1971 r.,

•Medal za Wychowanie Młodzieży w 1980r.,

•                           Medale Międzynarodowe Związkowe.

•                           Tytuł Człowieka Roku w 1979 roku oraz liczne medale resortowe.

•                           W 1987 r. Rada Ochrony Pomników nadała mi Medal Złoty „Za Obronę Miejsc Pamięci Narodowej”. 

Będąc na emeryturze napisałem i opublikowałem książki:

1.                          Od łopaty do dyplomaty, T. I, wyd. Toruń, 2000 r.

2.                          Od łopaty do dyplomaty, T. II, wyd. Zakład Poligraficzny „Libella”, 2003 r.

3.Rozdarte życie. Warszawa, wyd.„Projekt”, 2000.

4.Trwałe ślady „ Żywe kamienie „, wyd. Toruń, 2002.

5.Bez strachu, T. I, wyd. Printed by Europą 2008 r.

6.Historie niewiarygodnie prawdziwe, wyd. Regionalista, Olsztyn 2009 r. 

Książki wydaję z własnych funduszy i emerytury, którą pobieram w wysoko­ści 1864 zł. z dodatkiem pielęgnacyjnym który przysługuje osobom po ukończeniu 75 roku życia.

W październiku 2004 roku ówczesny marszałek Sejmu RP Marek Borowski (Berman) zaproponował mi wydanie książki Trwałe ślady w ilości 50. tysięcy egzemplarzy i 2. zł od sztuki, ale pod warunkiem, że usunę z niej wszystkie nie­korzystne opisy o Żydach (o obywatelach polskich pochodzenia żydowskiego). Odmówiłem. Bardziej szczegółowo opisałem tę sprawę w rozdziale pt. W sejmie i w życiu. (str. 284)

Wśród setek listów i dedykacji od czytelników moich książek są sło­wa podziękowania za to, że udało mi się ocalić od zapomnienia liczne fakty, decyzje i zdarzenia, które tworzą historię Polski, dzięki którym prawda – mimo ukrywania jej – ujrzy światło dzienne i dotrze do ludzi, że w każdym polskim domu powinna być moja książka.

Spośród wielu setek listów i dedykacji wybrałem jedną, napisaną przez pana Józefa Wiśniewskiego w książce jego autorstwa pt. „Po ró­żach, ale boso”. Jakże trafnie ocenił on, nie wiedząc, że liczni czytelnicy, a wśród nich arcybiskup Ignacy Tokarczuk i ksiądz Józef Kluz oceniali tak samo to, co piszę.

Czytając książki Albina Siwaka, doznaje się przedziwnego uczucia po­dziwu dla człowieka, który rozumiał potrzebę opisania tego, co robił, w czym uczestniczył i co o tym myślał. Napisać świat, który by schlebiał oczekiwa­niom jest łatwiej niż opisać ten, który jest.

Napisać prawdę i to wystarczy, by ci nie uwierzono. Mamy tego świado­mość. Ale czy można inaczej?

Tobie mój Przyjacielu, w podziwie za piękną postawę. 

Józef Wiśniewski

Wszystkim moim przyjaciołom dziękuję z całego serca za umożliwie­nie mi dotarcia i skorzystania z zapisów kronik historycznych, encyklopedii i książek oraz wycinków z prasy światowej i polskiej.

Dziękuję również osobom, które rejestrowały wybrane audycje telewizyj­ne oraz radiowe i przekazywały mi w celu wykorzystania w tej książce.

Albin Siwak

Rozdział I

Szanowny Czytelniku! 

Większość łudzi, otwierając nową książkę, pomija przedmowę. Uważają, że czytanie wstępu to strata czasu, bo i tak z książki dowiedzą się, co autor chciał czy­telnikowi przekazać. Myślę jednak, że jeśli idzie o tę właśnie książkę, przedmowa jest w niej najważniejsza i wyjaśnia, dlaczego w ogóle została ona napisana. Pokazuje, jakie argumenty i zdarzenia, jakie decyzje różnych ludzi i formacji politycznych sta­ły się przyczyną napisania tej książki. A jest tych wydarzeń bardzo dużo i szkodą dla ludzi, szczególnie dla młodych pokoleń, byłoby gdyby nie poznali historii, w do­datku niezbyt odległej. Uważny czytelnik powie, że autor nie powinien zajmować się historią, że są od tego ludzie z tytularni: doktorzy nauk, profesorowie, historycy. Teoretycznie tak. Oni właśnie powinni zająć się historią i obiektywnie, bez nagina­nia faktów dla potrzeb jednego czy drugiego ustroju, pisać tę historię i przekazywać młodzieży. Ale tak nie jest. Każda formacja polityczna ma swoich historyków i oni, na potrzeby tej formacji, napiszą taką historię, która danym politykom odpowiada. W dodatku ponad tymi formacjami politycznymi są pracujący dla nich ludzie, któ­rzy pilnują, by tak kształtować historię, żeby ich ideologia, racja stanu, bohaterowie i hasła znalazły się na sztandarach.

W oparciu o moje liczne spotkania z ludźmi, organizowane przez różne kluby, związki i domy kultury, śmiało mogę powiedzieć: całe pokolenia młodych Polaków nie znają historii swego kraju. I nie dlatego, że nie chcieli się jej nauczyć lub nie po­siadają odpowiedniego wykształcenia. Chcieli się uczyć, mają wykształcenie, często tytuły naukowe, ale od zakończenia II wojny światowej do tej pory żadne szkoły, ani uczelnie wyższe nie uczyły i nie uczą prawdziwej, rzetelnej historii.

Zdarza się, że w domach dziadkowie mówią o tej historii i przekazują ją wnu­kom, ale to rzadkość. To wyjątkowi ludzie, którzy zapamiętali fakty i potrafią je przekazać. Zdarza się, że spotykam ludzi, którzy różnymi sposobami i drogami zdo­byli dobrą historyczną literaturę, posiadają prawdziwą wiedzę o ostatnim stuleciu, ale jest ich mało i są za tę wiedzę tępieni. 

Moje życie było bardzo bogate w wydarzenia i decyzje, gdy znajdowałem się na wysokich szczeblach władzy. Znałem wielu ludzi, do których zwykły człowiek nie mial dostępu. Sposób życia i prostolinijność oraz szczerość potrafiły mi ich zjednać. Pozyskiwałem ich zaufanie i mogłem prowadzić z nimi szczere rozmowy. A był to czas, gdy również najwyżsi rangą działacze bali się mówić prawdę. Dziś mógłbym nie pisać o wielu z nich, gdyż moi przeciwnicy zaraz dorobią do tego hi­storię, że była to zdrada i że przyznawanie się do tych znajomości to hańba, bo to byli nasi najeźdźcy i ciemiężyciele. Ale i oni właśnie, gdy zaufali mi i gdy szczerze rozmawialiśmy, to mówili:

„Nam, Rosjanom jest przykro, że oceniacie nas tak źle. To nie my nadaliśmy rewolucji te hasła i nie my ustanowiliśmy prawa i represje. Jesteśmy tak jak wy Sło­wianami i powinniśmy żyć w zgodzie”.

Ale to nie Słowianie zrobili rewolucję i nie Słowianie milionami mordują Rosjan. W gułagach i na zsyłkach Żydzi nie siedzą. Oni nas wsadzają i wydają wyro­ki. Gdy mówiłem, że sam widziałem Rosjan w NKWD i nie sami Żydzi są odpowie­dzialni za te represje, odpowiadali mi:

„Tak, masz rację. Zawsze znajdą się ludzie, którzy dla kariery zdecydują się na współpracę. Ale czy wy, Polacy, w czasie okupacji hitlerowskiej nie mieliście zdraj­ców na służbie u Niemców? Było ich wiele tysięcy, bo po wojnie dokładnie ich liczono. A jak carska Rosja wami rządziła i okupowała wasz kraj to nie było wielu tysięcy zdrajców, którzy pracowali dla cara? Nawet wasi biskupi, po odzyskaniu niepodle­głości, byli sądzeni za zdradę, a nawet wykonywano na nich wyroki śmierci. Sami Żydzi dzielili się na tych co idą do gazu i tych, co ich dozorowali i bili. Przykładem jest getto łódzkie, gdzie policja była formacją żydowską.

W każdym narodzie byli zdrajcy i zawsze będą. U nas, Rosjan, też byli w cza­sie wojny zdrajcy, mimo że w każdej chwili groziła im śmierć z rąk partyzantów. A w czasie, gdy władzę zdobyli Żydzi, to zdrajcy nie tylko niczego się nie obawiali, ale to oni ferowali wyroki śmierci i żyli jak władcy niezagrożeni, a odwrotnie: nagradzani”.

„Myślisz, że nie chciałbym żyć w kraju, gdzie sami sobą rządzimy?” – mówił mi wiele razy Maszerow. Podobne rozmowy prowadziłem z marszałkiem Kulikowem i Piotrem Kostikowem. Trzeba by robić teraz nową, rosyjską rewolucję i obalić rządy Żydów, mówili, ale zaraz dodawali: „To obecnie niemożliwe, czuwają nad tym do­brze, mają we wszystkich strukturach władzy swoich ludzi, za samą taką rozmowę stracisz głowę”. „Przecież – mówił Maszerow – w czasie rewolucji państwa zachod­nie, a szczególnie USA, miały dobrą wiedzę kto robi u nas rewolucję. Prezydent USA Woodrow Wilson powiedział w swoim orędziu w 1919 roku, że rewolucja w Rosji to czysto żydowska rewolucja. Opanują całą władzę i zemszczą się na cerkwi
rosyjskiej oraz inteligencji”. I tak właśnie się stało.

Ja, Albin Siwak, mam ważne powody, żeby nie zabrać do grobu tego, co wiem i co usłyszałem od wielu mądrych ludzi pełniących różne funkcje partyjne i woj­skowe. Wiem, że czytelnik może to potraktować, za chwalenie się znajomościami i układami, ale ja nie zabiegałem o te znajomości i układy. Wiem, że moi przeciwnicy wykorzystają to, żeby zrobić ze mnie zdrajcę i osobę zhańbioną takimi znajomoś­ciami. Przecież mógłbym o tym nie pisać, nie ściągać na swą głowę słów pogardy, ale uważam, że należy dać świadectwo prawdzie. Jeśli tacy ludzie jak ja nie napiszą, to napiszą to inni, pod dyktando Żydów. Ważne powody, które skłaniają mnie, by o tym napisać, to przede wszystkim fakt, że mało jest ludzi lub nie ma ich wcale, któ­rzy by swą wiedzę posiadali od ludzi wiarygodnych. A przecież ojciec mój nie miał powodów, by kłamać, gdy wiele razy opowiadał mi o różnych ważnych wydarze­niach. Jego dwaj rodzeni bracia też nie. Wierzę im, gdyż potwierdziły to inne źródła.

Ojciec mój służył dwadzieścia jeden lat w carskiej armii. Jego bracia też (jeden dziewiętnaście, drugi szesnaście). Służyli przed, w czasie i po rewolucji. Byli świad­kami wielu wydarzeń historycznych, które były i są przekręcane na potrzeby różnej maści polityków i formacji politycznych.

Ponadto życie i moja funkcja pozwoliły mi poznać wielu Polaków, których ro­dziców car zesłał z Polski na Sybir, a ich dzieci później były rozwożone po całym Związku Radzieckim, zgodnie z potrzebami gospodarki i wojska. Ludzie ci przeżyli wiele tragedii i byli świadkami wielu zbrodni, a także ludobójstwa. Obok nich likwi­dowano tak zwanych wrogów Związku Radzieckiego, podciągając pod ten zarzut inteligencję rosyjską i każdego, kto miał odwagę mówić prawdę.

Piszę to jako Polak i patriota. Nie mogę obojętnie patrzeć jak Żydzi przekręcają historię Polski Ludowej, ustroju, który sami stworzyli i w którym rządzili, sądzili i skazywali na śmierć. Jak z katów robią ofiary, jak z katów robią zasłużonych i pra­wych obywateli, kryształowych i uczciwych. A tak nie było, ani w czasie rewolucji październikowej, ani przez cały czas do śmierci Stalina.

To nie tysiące Rosjan zostało zesłanych na ciężkie roboty, to miliony, jak obec­nie szacują Rosjanie. W Polsce też nie chodzi o tysiące. Sama wschodnia Polska, czyli Kresy, to setki tysięcy Polaków wywiezionych w głąb Rosji. Okres Polski Ludowej to również czas zbrodni na polskich patriotach. Nawet samego Gomułkę uwięzili i szykowali mu proces o zdradę. A ilu przyjaciół Gomułki siedziało, ilu miało zasądzo­ne wyroki śmierci. Cóż więc mówić o zwykłym akowcu. Dziś nagłaśnia się to, a polscy działacze partii prawicowych naśladują i pochlebiając żydowskim kolegom mówią:

„To komuna mordowała naszych ludzi”. Nie zająkną się, że sędziowie i kaci to byli Żydzi. MSW było całkowicie w ich rękach.

Teraz odwraca się kota ogonem. Tak samo jest z mordowaniem Żydów w czasie wojny. Ileż to artykułów dotyczyło tego, że to Polacy i polskie obozy, i że to właś­nie tam ginęli Żydzi. Tomasz Gros opisał w „Sąsiadach”, że to Polacy wymordowa­li Żydów w Jedwabnem. A jeszcze przecież żyją świadkowie. Cóż będzie, gdy ich zabraknie? Okaże się, że to Polska wywołała II wojnę światową, że Polacy mordo­wali Żydów.

Nie można patrzeć i milczeć, jak dobrze rozmieszczeni Żydzi znajdujący się w różnych formacjach politycznych i zajmujący odpowiedzialne stanowiska robią wszystko, żeby skłócić polskie społeczeństwo. I to im się dobrze, udaje.

Żadna formacja polityczna, żadna ekipa rządząca, jakie do tej pory znajdowały się u władzy nawet nie próbowała budować zgody narodowej. Cały ich wysiłek idzie na to, żeby skłócić polskie społeczeństwo, żeby podzielić i poustawiać Polaków po różnych stronach barykady politycznej. Wiedzą dobrze, że takim skłóconym i po­dzielonym społeczeństwem łatwo jest rządzić. I ten fakt jest bardzo groźny, bo sy­tuacja w Polsce wymaga już od bardzo dawna zgody narodowej.

Żydzi po mistrzowsku doprowadzili do tego, że w społeczeństwie brak jest instynktu samozachowawczego. Całymi latami wtłaczają do głów Polaków takie filmy i wiadomości, żeby otumanić społeczeństwo. Proszę tylko pomyśleć, jak na­głaśnia się wiele razy na wszystkich kanałach parady gejów i lesbijek. Idą w tych pochodach przywódcy partyjni i popierają manifestacje i żądania „kochających inaczej”. Głośno jest na ulicy w sprawie nienarodzonych, a w Sejmie inne ustawy są mniej ważne niż ta.

Na potwierdzenie tego, co piszę: Polskie Radio Program I, w dniu 5 maja 2007 roku o godzinie 9.00 w wiadomościach nadaje apel do posłów i polityków. „Połączcie swe siły i nie patrzcie na podziały polityczne. Sprawa jest najpilniejsza i najbardziej potrzebna w Polsce.”

O co chodzi? Oto do sądu wpłynęło 170 spraw o odzyskanie majątków. Są to spadkobiercy Niemców, którzy do II wojny światowej byli właścicielami tych go­spodarstw, ale nie osiedlają się na nich, tylko je sprzedają i to nie Polakom, za duże pieniądze. Przypominam, mówi dziennikarz, że już ponad tysiąc gospodarstw spad­kobiercy ci odzyskali i sprzedali na Warmii i Mazurach, ale naszym posłom, jak wielu ludzi mówi, ta sprawa jest obojętna. Mają oni własne, pilniejsze problemy. Problemy sprowadzające się do tego jak unurzać przeciwnika w błocie i skompromitować go w oczach ludzi, jak odebrać emerytury komuchom z MSW. Ale komu je odbiorą, je­śli propozycja ich przejdzie w Sejmie? Odbiorą nielicznym Polakom, którzy zostali w Polsce, bo 90% oprawców bierze wysokie emerytury, siedzi w Izraelu i śmieje się z tych zabiegów. Śmieją się, bo nasi przywódcy nie zrobią krzywdy swym braciom rozrzuconym po Zachodzie. Odebrać oczywiście należy, ale oprawcom i katom Polaków, a nie nielicznym uczciwym ludziom, bo tacy też tam pracowali.

Wolińska, Michnik oraz cała masa funkcjonariuszy SB wiedzą, że mają w Polsce dobrą obronę, a na państwo Izrael nikt ręki nie podniesie. Nasza polska prasa pisała, że Żydzi zażądali 15% wartości tego, co utracili, a nasi przywódcy oświadczyli, że należy im się nie 15%, a 50% wartości utraconych majątków.

Trybunał w Brukseli 2 i 3 maja 2007 roku nagłaśnia, że upomina rząd polski, który łamie prawa człowieka, bo nie pozwolił manifestować gejom i lesbijkom. Ale o najważniejszej dla Polaków sprawie cicho. Żaden polityk, żadna grupa społeczna nie wyszła na ulicę, żeby wymusić na Sejmie i rządzie uregulowanie własności na tzw. Ziemiach Odzyskanych.

Polska telewizja pokazała w marcu 2007 roku, że tysiąc polskich rodzin na Mazurach zostaje wyrzuconych z gospodarstw rolnych. Co tragedia polskich ro­dzin obchodzi Żydów i ich popleczników?

NIC.

Ale tu nasuwa się pytanie, czy polskie społeczeństwo całkiem zgłupiało? Idą na ulice w sprawach, w których porządny człowiek spaliłby się ze wstydu, a w sprawach wagi państwowej nie reagują. Tak właśnie prowadzi się barany na rzeź.

Każdy polski rząd ma obowiązek budować zgodę narodową, a celowo tego nie robi. Taka jest brutalna prawda. I w tym miejscu mam prawo i obowiązek bić na alarm, pisać o tym, że to właśnie Żydzi nie szanują polskiego narodu. Wiedzą, że można Polakami manipulować, bo jesteśmy naiwnym narodem, i robią to po mi­strzowsku. Dowodem na to co piszę są fakty:

Potomkowie Żydów cały czas odzyskują dawne domy, chociaż odbudowali je Polacy. Ile razy będą żądać odszkodowań? A polscy dziennikarze prześcigają się, pisząc jak bardzo pilna to sprawa, że trzeba szybko wynagrodzić straty Żydom.

O Polakach, którzy zostawili swoje mienie i domy za Bugiem nie napiszą ani słowa, że może trzeba by wynagrodzić tę stratę. Tu muszę z podziwem odnieść się do kunsztu i pomysłowości Żydów. Oni to potrafią zrobić doskonale. To jest jak do­brze rozpisana partytura dla orkiestry. Nikt nie gra dla siebie. Wszyscy w tej samej sprawie, chociaż każdy w innej części świata. Wywołają taką presję, żeby załatwić sprawę po swojej myśli. A polscy dziennikarze występują w tej haniebnej sprawie po stronie Żydów. Nie bronią Polaków i ojczyzny. To jest tragiczne. Często w mediach pojawiają się artykuły i filmy dokumentalne o Piłsudskim. Polska prawica lubi po­służyć się osobą Piłsudskiego. Cytuję go, jak również papieża Polaka. To uwiarygodnia w oczach społeczeństwa takiego polityka, który szafuje słowami tych osób. Żaden polityk nie zacytował i nie zacytuje słów marszałka Piłsudskiego, gdy przyje­chał do Wilna po tym jak zajął je gen. Żeligowski. A mówił wtedy:

„Gdy zajechałem do Wilna, parę dni po zajęciu go przez generała Żeligowskiego, widziałem ja i moi oficerowie, jak w całym mieście ludzie płakali ze wzruszenia i radości, oddawali żołnierzom cokolwiek mieli do zjedzenia. Pokazano mi kilkaset osób zabitych i nie pochowanych. Były dzieci i kobiety, starcy i żołnierze.

To Żydzi strzelali z ukrycia i zabijali Polaków. Żydzi byli tu warstwą rządzącą, skazywali na śmierć i na wywózkę na Wschód Polaków. I to też ludność pamiętała. Teraz z ogromną trudnością polskie wojsko musi bronić Żydów przed samosądem i zemstą Polaków. Musiałem uspokajać ludność i żołnierzy, żeby nie doszło do sa­mosądu”. Ta notatka znajduje się w książce pt. „Sejm i Senat w 1922 i 1927 roku”, której autorami są T. W. Rzepeccy, wydanej w Poznaniu w 1927 roku

Książkę można zamawiać:

danuta.siwak@poczta.onet.pl

http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/Albin-Siwak-Bez-strachu-WSPOMNIENIA-STARE-I-NOWE-czyli-jak-ujarzmiano-Polske-i-Polakow

=====================

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Archives

Blog Stats

  • 647,808 hits
March 2017
M T W T F S S
« Feb   Apr »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Support Justice 4 Poland Here

Buy Now Button with Credit Cards

Your support finances this information into existence. In order for this blog to survive I would appreciate your small contribution. Thank you kindly.
=====

Wasze wsparcie umożliwia istnienie tego bloga. Jeśli identyfikujesz się z celami naszego bloga wesprzyj nas darowizną poprzez system PayPal.
Jesteśmy wdzięczni za skromne donacje.
Dziękujemy

Follow Justice4Poland on WordPress.com

All information, data, and material contained, presented, or provided on justice4poland.com is for educational purposes only. It is not to be construed or intended as providing medical or legal advice. Any views expressed here-in are not necessarily those held by justice4poland.com

ENOUGH LIES

DOSYĆ KŁAMSTW

Walczmy z przejawami antypolonizmu

Wirtualna Polonia BIS im. Włodka Kulińskiego

" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."

AdNovum

Prawda zawsze zwycięża

Paradigm Shift 101

Looking at the world in a different light

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Strona Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

Niezłomni.com

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Niezależne Media Podlasia

Just another WordPress.com site

SKRiBH

zeskrobywanie nieprawdy i czepianie się słów

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Wirtualna Polonia BIS im. Włodka Kulińskiego

" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."

AdNovum

Prawda zawsze zwycięża

Paradigm Shift 101

Looking at the world in a different light

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Strona Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

Niezłomni.com

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Niezależne Media Podlasia

Just another WordPress.com site

SKRiBH

zeskrobywanie nieprawdy i czepianie się słów

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Wolna Polska - Wiadomości

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Spory o historię i współczesność

Prywatny blog historyczny Bohdana Piętki

Polskie prawo czy polskie prawie

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

ProstoPoPolsku

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Wiadomości

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Vanishing American II

OURSELVES AND OUR POSTERITY

Jewish Racism

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

Myśl Polska

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and communist Soviet Union on the Polish nation.

%d bloggers like this: